„Pluszowy Miś” | Damian Jackowiak - zakończenie, którego się nie spodziewasz

książka :Pluszowy miś"

Policjant Feliks Struner otrzymuje wezwanie do zdarzenia, którym tylko on może się zająć. Okazuje się, że będzie się mierzyć z okrutnym zabójstwem. Zabójstwem bardzo przypominające te, które miały miejsce ponad 20 lat wcześniej i za które został skazany „Zabawkarz” – człowiek, który umieszczał zwłoki dzieci w pluszowych misiach. Skąd zatem kolejne ofiary? Dlaczego kolejne zamordowane dzieci pojawiają się w lesie po tylu latach? Czy to naśladowca? A może on i jego zawodowa partnerka zamknęli nie tę osobę co trzeba?

Książka rozkręca się powoli. Dla mnie zdecydowanie za wolno. Historii słuchałam w formie audiobooka i raz – lektor miał dość nużący sposób czytania, dwa – przez pierwsze 3 godziny miałam wrażenie, że nie dowiaduję się niczego nowego. Lekko frustrujące i nużące. Niemniej z uwagi na to, że raczej nie porzucam książek (chyba, że są wybitnie złe), postanowiłam dać jej szansę. Na rozwój akcji trzeba cierpliwie poczekać. Gdy już zaczyna się dziać, bieg wydarzeń nabiera tempa a nas, słuchaczy / czytelników skłania do poszukiwania odpowiedzi na pytanie – kto zabija?

Pojechane zakończenie, którego się nie spodziewasz

Przez pewien moment przemknęło mi przez głowę, że wiem kto zabił! O ironio, ja nawet nie otarłam się myślami o rzeczywiste rozwiązanie sprawy. Autor bez dwóch zdań zaskakuje, choć w pewnym momencie pomyślałam „no teraz to pojechał za mocno”. Jednym to przypadnie do gustu, innych nieco zdziwi, ale na pewno wywoła emocje. Ja byłam owym zakończeniem lekko rozczarowana.

Przeczytaj i podziel się swoim zdaniem

Sam pomysł na historię jest niebanalny – począwszy od tego jak działał sprawca po przebieg zdarzeń, aż po jej zakończenie. Nie był to najlepszy kryminał jakiego słuchałam. Przez pewien moment jednak myślami angażowałam się w zgadywanie kto jest mordercą, więc czas nie był stracony. Myślę, że to książka z kategorii – sam musisz sprawdzić i wyrobić swoje zdanie. Tym bardziej, że noty tej pozycji są dość wysokie wśród czytelników, ale każdy ma inny gust 😉

Moja ocena: 3/5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *