„Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków” | Marta Sapała - jaka jest definicja niezbędności?

Mniej. intymny portret zakupowy polaków

Jaka jest definicja rzeczy najpotrzebniejszych? Czy ktoś, kto wiele rzeczy pożycza (nie kupując ich), jest oszczędny czy jest pasożytem? Czy korzystanie z rzeczy poprzez pożyczanie, jest rzeczywistą samodzielnością? Czy to jednak hipokryzja, która uzależnia człowieka od tego, aby jednak ktoś rzeczy, których my za niezbędne nie uważamy, posiadał? Czy absolutny minimalizm to styl życia, przymus czy moda?

„Być może granica między gospodarnością a sknerstwem przebiega w miejscu, w którym oszczędne działanie (bądź jego zaniechanie) zaczyna przynosić szkodę innym.”

Do odpowiedzenia sobie na te, ale i wiele innych, pokrewnych pytań mobilizuje książka Marty Sapały „Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków”. Książka, którą kupiłam trochę przez przypadek, zainteresowana opisem na okładce, a która wciągnęła mnie bez reszty. To ciekawy obraz polskiego społeczeństwa, krytyczny obraz konsumpcyjnego stylu życia, który dziś prowadzi – odważę się to stwierdzić – większość z nas. Tak, ja także. 

Marta Sapała wciągnęła grupę Polaków – rodzin, singli i samą siebie w eksperyment – przez cały rok jego uczestnicy mają oni zminimalizować swoje konsumpcyjne życie do absolutnego minimum, czyli do rzeczy niezbędnych. Dla jednych z uczestników to walka ze swoimi słabościami jak bezsensowne kupowanie kolejnych, niepotrzebnych zupełnie rzeczy (np. dla poprawienia nastroju); dla innych natomiast to sposób walki z długami. Ta wielość motywacji spowodowała, że obraz, który kreśli autorka jest różnorodny i niezwykle ciekawy. Myślę, że wielu z nas może odnaleźć wśród osób biorących udział w eksperymencie kogoś, do kogo będzie nam blisko. Co ciekawe, dla jednych powstrzymanie się od zakupów to „nie chcę”, dla innych „nie mogę”. Pomiędzy tym jest jednak ogromna przepaść. 

„Mniej” to książka niezwykle ważna, bo porusza tematy, które z nadmierną konsumpcją nierozerwanie się wiążą – troska o środowisko, ekonomia, ale i trendy jak dompster diving, freeganism, upcycling, foraging. To solidna dawka wiedzy, inspiracji, motywacji i refleksji w jednym. Książka, która wywołuje burzliwe, filozoficzne dyskusje. 

Choć osobiście trudno mi sobie wyobrazić siebie samą grzebiącą w przysklepowych śmietnikach w poszukiwaniu produktów, z których mogę ugotować obiad, o tyle już ciuchlandy, wymienianie się rzeczami, carpooling i generalnie – idee dzielenia się oraz niemarnowania są mi bliskie. Czy pandemia i wojna oraz galopująca inflacja zmieniły nasze nawyki zakupowe? Czy narzekając na wysokie ceny, szukamy zastępstw czy rezygnujemy zupełnie z przyjemności, rozrywki, kultury. A może wciąż szukamy drogi dostosowania się do nowych warunków?

Polecam Wam tę książkę po stokroć. Jej jedynym minusem jest fakt, że autorka w kilku miejscach odwołuje się do starych danych (np. Z 2021 roku) i fajnie jednak, aby były one zaktualizowane, to jednak mimo wszystko książka nie traci przez to na wartości. 

Czy Wy na co dzień jesteście typami zakupoholików czy raczej oszczędnie podchodzicie do zakupów?

Moja ocena: 8/10

„Czy można nauczyć się czegokolwiek od tych, którzy żyją na marginesie, gdy się tylko te marginesy zwiedza?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.